
| Bezmyślność czasami popłaca |
|
|
|
| Wpisany przez Super Sylwetka |
| wtorek, 17 maja 2011 10:00 |
|
Jedną z najskuteczniejszych strategii nie tylko w fitnessie, ale i w życiu generalnie, jest unikanie przysłowiowego dzielenia włosa na czworo. Analizowanie, nadmierne przemyśliwanie i debatowanie nad szczegółami niejednokrotnie sprawia, iż zamiast wykonanej pracy, mamy coraz więcej wątpliwości, coraz mniej czasu, i żadnych efektów. Może gdybyś mniej myślał, a więcej robił, wyniki byłyby lepsze? Jak zastosować to w praktyce? Parę słów na ten temat poniżej. Siedzisz i czytasz o tych wszystkich wspaniałych możliwościach jakie niosą ze sobą rozmaite plany treningowe, w końcu wybierasz jeden i zaczynasz ćwiczyć. Po około trzech treningach stwierdzasz brak efektów i decydujesz, że inny program o którym właśnie czytasz brzmi bardziej obiecująco, zmieniasz więc poprzedni na następny. Takie skakanie z programu na program daje niestety zwykle opłakane efekty. A może wytrwałes przy jakimś programie kilka tygodni, co więcej, dawał on powolne, ale stałe efekty. Początkowo efekty te zadowalały Cię, ale apetyt rosnie w miarę jedzenia. Około piątego tygodnia poczułeś się na tyle pewnie, że na własną rękę zacząłeś program modyfikować, w efekcie czego po kolejnych kilku tygodniach patrząca na Twój plan z boku osoba mogłaby stwierdzić, iz realizujesz jakąś koszmarną mieszankę Aerobicznej Rampy 5-3-1 EDT Zuzanny Wieder-Waterbury z Super Sylwetki! To juz nawet nie jest skakanie z programu na program - to jest "hackowanie" programów, a efekty z reguły mogłyby posłużyć za ilustracje do apokalipsy. Jak sobie z tym poradzić? Odłożyć na bok myślenie. Wykazać nieco pokory, uzbroić się w cierpliwość. Uwierzyć w źródło z którego się korzysta. jerśli program prosi o 16 tygodni, dać mu właśnie tyle, i ani dnia mniej. Oczywiście, obserwuj czy program działa, jak Twój organizm na niego reaguje, ale daj mu czas zadziałać! Czasami dla najzagorzalszych kombinatorów nie ma innej rady jak zatrudnienie trenera - trener myśli za Ciebie, Ty dokładasz do jego koncepcji pracę. Trener może skutecznie odwieść Cię od własnych pomysłów modyfikacji, istotnym też jest, że jeśli mu płacisz, to być może chętniej się słuchasz i podporządkowujesz. Aby myślenie nie kusiło, jak najwięcej aspektów programu żywieniowo-dietetycznego jaki realizujesz powinno być wcześniej udokumentowanych. Jeżeli nalezysz do tych mniej zdyscyplinowanych z inklinacjami do odstępstw, im więcej masz na piśmie, tym lepiej. Czy w kuchni, czy na treningu, towarzyszyć Ci powinna szczegółowa rozpiska, co, kiedy, jak i gdzie robić. W kwestii posiłków, opracuj trzy smaczne, bardzo łatwe i szybkie w przygotowaniu posiłki, które zawsze bez zastanowienia możesz przyrządzić w domu, oraz jeden lub dwa standardowe zestawy do zamówienia na mieście, aby karty dań i menu nie zwodziły Cię na manowce. Mając taki plan w dyspozycji, dużo łatwiej utrzymasz dietę i nie będziesz tracić czasu każdorazowo komponując nowy jadłospis - każda bowiem kolejna próba to kolejne ryzyko błędu, odstępstw i w efekcie rozczarowań. W odniesieniu do treningów - życie płata wszystkim figle, miej więc na podorędziu dwa lub trzy alternatywne plany na krótki trening z wykorzystaniem tylko masy ciała, siłowy i interwałowy. Mając taki plan, nie zaskoczy Cię wyjazd, brak klubu czy siłowni, a nawet i brak miejsca czy czasu. W dowolnym miejscu i o dowolnej porze będziesz w stanie poćwiczyć, nie zastanawiając sie i nie kombinując co by tu wymyślić. Aby nie popaść w pułapkę dzielenia włosa na czworo, "oddeleguj" godzinę dziennie na sprawy związane z transformacją sylwetki, odchudzaniem czy budową masy mięśniowej. Niech to będzie czas stały w miarę możliwości, zaplanuj go na dni i tygodnie naprzód. Zmieszczą sie w tym i zakupy, i przygotowanie posiłków na następne dni, i treningi. Zbraknie natomiast miejsca na zbędne dywagacje. Wiedząc dokładnie co, kiedy i jak masz zrobić, zmniejszasz znacząco ryzyko odejścia od sprawdzonych wzorców i zejścia na dietetyczno-treningowe manowce. Im więcej aspektów Twojego programu dietetyczno-treningowego działa automatycznie i wedle z góry przewidzianego schematu, tym lepiej. Dzięki temu łatwiej nie stracić wiary w skuteczność realizowanego programu, nie poddać się, doprowadzić go do końca, i dopiero wtedy ocenić wyniki - obiektywnie.
© super-sylwetka.pl - 2006 - 2011
|
| Poprawiony: wtorek, 26 kwietnia 2011 08:38 |
|
O:Bezmyślność czasami popłaca
Jun 01 2011 21:11:11 Ale to jest strona w necie a nie radiostacja w Gliwicach ...
|
#8976 |
|
O:Bezmyślność czasami popłaca
May 31 2011 08:58:00 Jestem po prostu konsekwentny w swojej niekonsewkwenjci
|
#8906 |
|
O:Bezmyślność czasami popłaca
May 30 2011 19:50:15 Nie wiem co miałeś na myśli, że wciąż robisz coś tam w kółko
|
#8900 |
|
O:Bezmyślność czasami popłaca
May 30 2011 12:27:07 U mnie z kolei jest tak ,z e ciagle czytam io tym i o tamtym a robie jedno i to samo w kolko
|
#8890 |
|
O:Bezmyślność czasami popłaca
May 21 2011 22:25:07 Ja tam lubię nie myśleć nad rzeczami, na których się nie znam
I ta Twoja lekkość pióra... |
#8728 |
|
O:Bezmyślność czasami popłaca
May 21 2011 22:11:58 A mnie cieszy, że się doiczekałem choćby jednego komentarza
|
#8725 |
|
O:Bezmyślność czasami popłaca
May 20 2011 18:38:07 "A może wytrwałes przy jakimś programie kilka tygodni, co więcej, dawał on powolne, ale stałe efekty. Początkowo efekty te zadowalały Cię, ale apetyt rosnie w miarę jedzenia. Około piątego tygodnia poczułeś się na tyle pewnie, że na własną rękę zacząłeś program modyfikować, w efekcie czego po kolejnych kilku tygodniach patrząca na Twój plan z boku osoba mogłaby stwierdzić, iz realizujesz jakąś koszmarną mieszankę Aerobicznej Rampy 5-3-1 EDT Zuzanny Wieder-Waterbury z Super Sylwetki!"
Tylko na tej stronie takie hasła hehehe Podoba mi się właśnie Twój zdrowy rozsądek Szefie |
#8715 |
Musisz zalogować się albo zarejestrować aby komentować.




