Leptyna a bariery odchudzania - część II PDF Drukuj Email
Wpisany przez Super Sylwetka   
wtorek, 31 sierpnia 2010 10:00

W pierwszej części artykułu omawialiśmy rolę leptyny w odchudzaniu. Stwierdziliśmy, że leptyna pełni rolę kluczową - im jest jej wiecej, tym szybsze tempo przemiany materii i tym szybsza utrata tkanki tłuszczowej. Napotkaliśmy jednak szereg trudności - od oporności leptynowej po nieunikniony spadek poziomu leptyny wraz z ograniczeniem spożycia kalorii. Jak sobie radzić z tym dwoma zjawiskami - o tym w poniższym artykule.

Jak pisaliśmy osoby otyłe przejawiają często oporność leptynową - pomimo iż komórki ich tkanki tłuszczowej wytwarzają dużo leptyny, to receptory są na nią niewrażliwe. Czy można zwiększyć ich wrażliwość? Można, lecz wymaga to nieco czasu, pracy i poświęceń.

Paradoksalnie aby rozwiązać ten problem, należy sprawić, aby przez pewien czas poziom leptyny spadł jak najniżej. Organizm osoby otyłej, przyzwyczajony do dostępności leptyny, z czasem zareaguje na jej zmniejszającą się ilość podwyższeniem czułości receptorów. Jak to w praktyce osiągnąć? Otóż najprościej na jakiś czas obniżyć poziom insuliny, eliminując z diety węglowodany.

Badania naukowe pokazują, iż gdy poziom insuliny jest wysoki nawet w czasie głodówki (zastanawiacie się byc może jak to możliwe, i słusznie - badacze wysoki poziom insuliny wywołali  sztucznie, poprzez jej dożylne podanie), poziom leptyny również rośnie! Leptyna jest więc silnie związana z insuliną, i o ile chcemy czasowo osiągnąć jak najniższe poziomy leptyny, to powinniśmy unikać tego, co podwyższa poziom insuliny, czyli węglowodanów.

Z badań naukowych wiemy, że w przypadku głodówki poziom leptyny spada znacząco już po półtorej doby. My jednak nie zamierzamy się głodzić, spróbujemy więc obnizyć poziom leptyny przechodząc na dietę niskowęglowodanową. Na jak długo? Przeciętnie, aby zmniejszyć oporność leptynową, wystarczą trzy tygodnie. Przez trzy tygodnie więc nie jemy żadnych węglowodanów w postaci innej niż warzywa, praktycznie opieramy naszą dietę na białku i tłuszczach. Warzyw możemy jeść niemal dowolne ilości, ale tylko tych zielonych liściastych (wszelkie odmiany sałat i kapust, brokuły, szpinak itp.). W miarę upływu czasu nasze receptory "zatęsknią" za leptyną i reagować zaczną na jej mniejsze ilości.

No dobrze - powie uważny czytelnik - zwiększyliśmy wrażliwość receptorów na leptynę, ale jej ilość drastycznie spadła, co spowalnia nasz metabolizm i utratę tkanki tłuszczowej! I ma rację! Po trzech tygodniach i uporaniu się z jedną z barier, pora zmienić modus operandi i wziąć się za barierę drugą - czyli zwiększyć poziom leptyny. Jak to zrobić? Musimy znowu wykorzystać wyniki tego samego badania, które udowodniło, iż im wyższy poziom insuliny, tym wyższy poziom leptyny. A co zrobić aby mieć więcej insuliny? Należy jeść węglowodany!

Ale już nie tak, jak jedliśmy gdy doprowadziło nas to do tycia, ale w sposób przemyślany i kontrolowany.  

Jak wiemy z badania na biednych głodujących, nawet gdy spożycie kalorii jest niskie, solidna porcja węglowodanów potrafi przywrócić poziom leptyny do normy. Bazując na tej informacji możemy skonstruować plan żywieniowy, który poprzez okresowe spożycie węglowodanów pozwoli nam przebić się przez bariery w odchudzaniu, przyspieszając metabolizm, regulując gospodarkę hormonalną i zwiększając tempo spalania tkanki tłuszczowej.

Cykliczne spożycie węglowodanów możemy zaplanować na wiele sposobów. Najprostszy z nich to cotygodniowy weekend z węglami. Polega on na tym, iż przez pięć dni tygodnia jemy tak aby schudnąć, czyli posiłki nasze składają się z białek i tłuszczy, a ilość kalorii jest mniejsza niż zapotrzebowanie. W weekend zmieniamy strategię - jemy tak, aby połowa spożywanych kalorii pochodziła z węglowodanów, a jemy tyle, ile wynosi nasze zapotrzebowanie (ani nie jemy zbyt mało, ani nie objadamy się).

Bardziej skomplikowaną, ale i nieco lepszą metodą jest spożycie węglowodanów w czwartym i siódmym dniu tygodnia. Dlaczego tak? Jak pamiętamy, przy głodówce poziom leptyny drastycznie spada w półtorej doby, a przy odchudzaniu (jedzeniu nieco poniżej zapotrzebowania) w 3-4 dni. Dodatek węglowodanów do diety co 3-4 dni podnosi poziom leptyny i sprawia, iż unikamy spowolnienia tempa przemiany materii i odchudzania.

Najbardziej zaawansowaną metodą jest stopniowe zwiekszanie indeksu glikemicznego i ilości jedzonych węglowodanów w trakcie tygodnia, jak to praktykowaliśmy w ramach programu "Schudnijmy Razem". Metoda ta pozwala na utrzymanie w miare stałego poziomu leptyny przez cały tydzień, pomimo niskokalorycznej diety.

Niezależnie od tego jaką metodę wybierzesz, pamiętaj o tym, iż w Twoim interesie jest aby poziom leptyny oraz wrażliwość na nią były jak najwyższe. Zapewnić to może właściwa dieta i cykliczne spożycie węglowodanów. Jeżeli o to zadbasz, to w połączeniu z odpowiednim treningiem organizm Twój poradzi sobie z wszelkimi barierami jakie możesz napotkać w trakcie odchudzania, na drodze do wymarzonej super sylwetki.

 

© super-sylwetka.pl - 2006 - 2010

 

 

 

 
Komentarze (21 komentarzy)
O:Leptyna a bariery odchudzania - część II
Sep 08 2010 17:49:57
no dobra, do ilu % tluszczu zbiles ? Jak nie wiesz to wklej zdjecie. Ale cos chudy sie wydajesz...
#3120
O:Leptyna a bariery odchudzania - część II
Sep 08 2010 08:50:38
ja 182/77, chyba juz moge dac se siana z ogolnym zbijaniem i jakos to utrwalic
#3093
O:Leptyna a bariery odchudzania - część II
Sep 08 2010 08:36:55
około 190 - 192
#3090
O:Leptyna a bariery odchudzania - część II
Sep 08 2010 08:35:01
admin napisał:
Teraz przy wadze pomiędzy 85 - 87 kg czuję się doskonaleprzy jakim wzroscie jesli wolno spytac?
#3089
O:Leptyna a bariery odchudzania - część II
Sep 08 2010 07:31:21
Artevelde napisał:
Niestety powinienem więcej jeść przy takim treningu, ale szczerze mówiąc - nie chce mi się.

Dokładnie mam to samo - nie chce mi się żreć tyle, ile powinienem.
#3087
O:Leptyna a bariery odchudzania - część II
Sep 08 2010 05:53:22
Ja nie znoszę się odchudzać, chociaż idzie to dosyć łatwo w porównaniu z innymi.

Budowanie mięśni bardzo mi pasuje, zresztą po dzienniku to trochę widać. Lubię się zmęczyć na treningu, stąd większa objętość, jeśli ćwicze aby zwiekszyć siłe czuję sie jakiś taki... niedotrenowany, słowem duże rezerwy w tym kierunku są

Niestety powinienem więcej jeść przy takim treningu, ale szczerze mówiąc - nie chce mi się.
#3083
O:Leptyna a bariery odchudzania - część II
Sep 07 2010 17:31:32
Ja łatwo zrzucam wagę ale tego nie znoszę. Bardzo trudno nabieram masy, ale najbardziej lubię trening ku temu idący (jeszcze bardziej chyba ukierunkowany na siłę).

Dodatkowo, źle się czuję gdy mam powyżej 90 kg (najwięcej miałem nieco ponad 95 kg, 200 kg w MC, czułem się cały czas jak chory i ociężały ). Teraz przy wadze pomiędzy 85 - 87 kg czuję się doskonale, ale nie ma raczej mowy abym w najbliższym czasie znów podnosił tyle, tym bardziej że latka lecą
#3077
O:Leptyna a bariery odchudzania - część II
Sep 07 2010 15:08:22
Jeśli hormony mi nie swirują, to chyba jedno i drugie idzie mi równie łatwo/trudno choć szczerze mówiąc jeszcze nigdy celowo nie brałam sie za masę i już nie moge sie doczekać tego doświadczenia
#3072
O:Leptyna a bariery odchudzania - część II
Sep 07 2010 14:11:44
Ja osobiscie, wole zwalac tluszcz niz budowac miesnie. Latwiej mi sie chudnie niz buduje miesnie
#3065
O:Leptyna a bariery odchudzania - część II
Sep 07 2010 09:32:44
A to jedno nie ma nic wspólnego z drugim - jedno to cecha fizyczna a drugie psychiczna
#3053
O:Leptyna a bariery odchudzania - część II
Sep 07 2010 09:03:57
Raczej naleze do tych drugi i moze wlasnie dlatego tak szybko sie poddaje .
#3051
O:Leptyna a bariery odchudzania - część II
Sep 07 2010 07:21:08
Trzeba też pamiętać że bardzo wiele zależy od indywidualnych predyspozycji - niektórzy bardzo łatwo tracą wagę a bardzo trudno im przytyć, inni wręcz odwrotnie. Dla pierwszych idealne są cykle masa-redukcja, dla drugich raczej stały, bardzo powolny przyrost mięśni bez nabijania sadła podczas masy.
#3048
O:Leptyna a bariery odchudzania - część II
Sep 06 2010 21:40:26
ksenia napisał:
Mniej wiecej o to,rozchodzi mi sie czy osoby ktore czesto sie odchudzaja ,ale krotko,Czy w takim wypadku organizm nie stawia oporu i za kazdym razem jest trudniej.

Nie.

Gdy np. zwalasz tluszcz co 5-6 miesiecy , w 8siem tygodni, to organizm nie stawia ani mniejszych ani wiekszych oporow,ale bardzo szybko sie przestawia na mniejsze zapotrzebowanie kcl i inny trening.

Czsami wydaje mi sie ze pamieta
#3041
O:Leptyna a bariery odchudzania - część II
Sep 06 2010 19:49:44
Mniej wiecej o to,rozchodzi mi sie czy osoby ktore czesto sie odchudzaja ,ale krotko,Czy w takim wypadku organizm nie stawia oporu i za kazdym razem jest trudniej.
#3040
O:Leptyna a bariery odchudzania - część II
Sep 06 2010 19:35:49
Nie jestem pewien czy rozumiem pytanie ...
Jeśli chodzi o to, czy powinny być odstępy, to :

Czas trwania odchudzania
Wiele osób prowadzi wojny z tkanką tłuszczową - nieustannie odchudzając się latami. Tymczasem odchudzanie powinno być operacją, a co najwyżej kampanią, jeśli już używamy militarnego języka. Odchudzanie nie może trwać długo, bez przerw powinno trwać od kilku do kilkunastu tygodni, pomiędzy którymi powinniśmy dawać organizmowi odpocząć. Nasze kampanie powinniśmy planować na okresy gdy mamy najmniej na głowie i najwięcej czasu na to aby skupić się na tym co chcemy osiągnąć.
#3038
O:Leptyna a bariery odchudzania - część II
Sep 06 2010 19:30:17
No a jak to sie ma do osob wiecznie odchudzajacych sie,nie da rady tak szybko schudnac.Przeciez organizm sie przyzwyczaja i stawia opor,na kolejne odchudzania.Powinnien byc jakis odstep czasu miedzy takimi "odchudzaniami"
#3037
O:Leptyna a bariery odchudzania - część II
Aug 31 2010 14:06:07
A guzik prawda. W weekend praktycznie jesz co chcesz i ile chcesz, nawet lody i pizze. Ba takowe jedzenie jest wskazane. Ale to po 3 tygodniach ciezkiej pracy.

Umiarkowane szalenstwo to 10 % odstepst od diety. W moim przypadku to sobota lub niedziela poza domem i jem na co mam ochote.
#2939
O:Leptyna a bariery odchudzania - część II
Aug 31 2010 11:33:49
Tak ogolnie mowiac to dukan przez 5 dni a potem umiarkowane weglowe szalenstwo prze weekend wychodzi z tego.
#2936
O:Leptyna a bariery odchudzania - część II
Aug 31 2010 11:13:03
Nie jestem do końca przekonany - prawidłowo stosowana ta metoda pozwala chudnąć 1-2 cm w pasie na tydzień i z reguły zamknąć temat odchudzania w 8 tygodni
#2935
O:Leptyna a bariery odchudzania - część II
Aug 31 2010 10:50:56


//No tak,w sumie low carb plus czasai skok-w-bok. Stosuje to wlasnie skutecznie
#2934
O:Leptyna a bariery odchudzania - część II
Aug 31 2010 10:50:00
Całkiem ciekawe i w miarę proste, może pomoże mi to zbić kolejne i ostatnie 8kg
#2933

Musisz zalogować się albo zarejestrować aby komentować.
Dyskusja...