SCHUDNIJMY RAZEM - relacja Chagrin PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
niedziela, 30 maja 2010 21:01

Na początku te 8 tygodni wydawało mi się tak abstrakcyjnie odległym terminem, że postanowiłam się nad tym nie zastanawiać. Wiedziałam tylko, że muszę coś ze sobą zrobić i takim bodźcem do zmiany okazał się udział w programie, gdzie ktoś za mnie wszystko przemyślał i ułożył, a ja miałam tylko wykonywać instrukcje.

Przed rozpoczęciem wydawało mi się, że najtrudniejsze będzie przestrzeganie diety, a zwłaszcza drastyczne ograniczenie węglowodanów (wyeliminowanie chleba i całkowita rezygnacja ze słodyczy). Do tej pory codziennie zjadałam coś słodkiego. Batoniki, ciastka i czekoladki były moim przekleństwem bo zwykle nie kończyło się na jednej sztuce. Wmawiałam sobie, że jestem uzależniona od słodkości i choć bardzo się staram to nie jestem się w stanie powstrzymać przed ich zjedzeniem. Z perspektywy 8 tygodni stwierdzam, że było to zwyczajnie okłamywanie siebie.

 

Przestawienie się na odżywianie wg zasad programu nie sprawiło mi żadnych trudności, nie śniły mi się po nocach ciastka, nie miałam dolegliwości związanych z redukcją węglowodanów (co zdarzało się niektórym uczestnikom programu). Po prostu z dnia na dzień przestałam się obżerać słodyczami i zaczęłam jeść zdrowo.

Planowanie, przygotowywanie i przestrzeganie pór posiłków zajmowało mi tyle czasu, że nie miałam ochoty żeby myśleć o zjedzeniu czegoś poza planem. O wiele większy problem stanowiły treningi.

Wykonywałam je wieczorem po całym dniu pracy i po ułożeniu dziecka do spania. A ponieważ nie funkcjonuję zbyt dobrze po godzinie 20-tej, to ćwiczenia nie były tak przyjemne i efektywne jak te wykonywanie przed laty, kiedy mogłam sobie pozwolić na pójście na siłownię o 16-tej.

Pomimo tego udało mi się poprawić wyniki siłowe we wszystkich wykonywanych ćwiczeniach. Przez to czuję się silniejsza i bardziej sprawna.

Zniknęły dotychczasowe bóle przy wchodzeniu po schodach czy podnoszeniu różnych rzeczy. Nabrałam prawidłowych nawyków związanych z prawidłową postawą w czasie ćwiczeń, ale już dziś widzę, że będzie to dla mnie z korzyścią do funkcjonowania w codziennym życiu.

Podsumowując - po ośmiu tygodniach straciłam prawie 7 kg i całe 7 cm w biodrach. Jestem z moich wyników bardzo zadowolona i zamierzam kontynuować do osiągnięcia celu - czyli super sylwetki bo chyba pierwszy raz w życiu uwierzyłam, że to jest możliwe.

Udział w programie okazał się rewelacyjnym sposobem nie tylko na utratę paru kilogramów, ale znakomitym kursem zarządzania własnym czasem i samodyscypliny.

 


Copyright - super-sylwetka.pl - 2007 - 2010

 

 
Musisz zalogować się albo zarejestrować aby komentować.
Dyskusja...