
| Kontuzja, i co dalej? |
|
|
|
| Wpisany przez Zespół Super Sylwetki | |
| wtorek, 27 lipca 2010 10:00 | |
|
Wbrew tytułowi, w artykule tym nie będziemy podawać konkretnych rozwiązań odnośnie każdego typu urazu. Dlaczego? Dlatego, że jest to temat rzeka, niemożliwy do opisania na kilku stronach małego artykułu. Niemal tyle dróg leczenia, ile kontuzji. Na temat kontuzji powstała już niejedna książka, zawierająca opisy prewencji urazów sportowych i optymalizacji procesu zdrowienia – zainteresowanych tematem do takich właśnie lektur odsyłamy. Nie opiszemy poszczególnych urazów również dlatego, że samodzielne leczenie nie zawsze jest najlepszą opcją. Chcemy pokazać, że jest mnóstwo dostępnych środków poza maścią i tabletkami oraz że jest wielu różnych ludzi, do których możemy się zgłosić po pomoc w przypadku urazu. Ten artykuł ma uświadomić, że prawie każdą kontuzję powinien zobaczyć specjalista, aby wykluczyć te poważniejsze, a wiele z nich później poprowadzić. Naszym celem jest podniesienie poziomu świadomości na temat podejścia do urazu, poprzez pokazanie jak w praktyce powinno wyglądać nasze zachowanie po kontuzji. Zaczynajmy! Oto jesteśmy w punkcie, w którym zadbałeś już, Drogi Czytelniku, o prawidłową rozgrzewkę organizmu przed właściwymi ćwiczeniami. O długość swoich mięśni, poprzez prowadzony po ćwiczeniach stretching. Wykonujesz ćwiczenia ergonomicznie. Poddajesz się treningowi sensomotorycznemu, który skutecznie minimalizuje ryzyko kontuzji. Nieobcy jest Tobie wypoczynek oraz właściwa dieta (a szczególnie posiłki okołotreningowe), bo przecież zregenerowany organizm, to bardziej wytrzymały organizm. Jednak w to wszystko wplątały się zdarzenia losowe. Rzuciły się na Ciebie agresywne obciążenia na siłowni? Złośliwa kępka trawy lub czyhający aż będziesz przebiegać obok, kamień stanęły na Twojej drodze? Wystąpiła dekoncentracja w wyniku obecności płci przeciwnej podczas wykonywania trudnego ćwiczenia? Z niewiadomej przyczyny zaczęło boleć i z sadyzmem powraca podczas kolejnych treningów? Nieważne jak zwyczajnie czy niezwyczajnie, ale doszło do urazu. Mogą to być bardziej błahe sprawy, jak naciągnięcia i drobne skręcenia. Lub te bardziej skomplikowane: zerwania mięśni, więzadeł, zwichnięcia stawów, na złamaniach z przemieszczeniem skończywszy. Oczywiście nie będziemy się rozwodzić nad złamaniami otwartymi czy masywnymi krwotokami wewnętrznymi. Takie przypadki wymagają pierwszej pomocy, natychmiastowej interwencji lekarza i często dłuższej rehabilitacji. Nie będziemy także opisywać skomplikowanej procedury postępowania z siniakiem. Postaramy się nakreślić ogólny zarys działań dotyczących kontuzji, obalając przy okazji mit tabletki przeciwbólowej. Określiliśmy już, że wszystko jest na swoim miejscu, nie widać krwi, generalnie możemy oddychać, ból nas całkowicie nie paraliżuje i lepiej lub gorzej kuśtykamy. W tej chwili nasza kontuzja ma postać ostrą, czyli: zdarzyła się nagle, prawdopodobnie puchnie, powstaje zaczerwienienie skóry z lekko podwyższoną temperaturą w miejscu urazu (stan zapalny), mogą pojawić się krwiaki. Stan ostry zwykle trwa do czterech, pięciu dni, później przechodzi w stan przewlekły. W takim wypadku, zanim udamy się do specjalisty, możemy sobie pomóc, wykonując następujące czynności: Po pierwsze ból – zimno skutecznie go złagodzi. Jeżeli w domu nie ma zimnego kompresu żelowego, ani zamrożonego lodu, to można posiłkować się zimnym prysznicem. Lód przykładamy w plastikowym woreczku, zawsze przez cienką szmatkę, aby uniknąć odmrożeń. Proste domowe zabiegi z użyciem zimna nie powinny być długie (w przypadku lodu od 5 do 8 minut). Mogą być powtarzane, co półtorej do trzech godzin. Zastosuj zimno w przeciągu najbliższej godziny od wypadku, zmniejszy to opuchliznę, przez co ułatwi później badanie i poprawi Twój komfort. Dobrym domowym sposobem na opuchliznę jest przyłożenie zmiażdżonego liścia kapusty na noc. Uwaga! W stanach ostrych nie stosujemy ciepła! Nie przykładamy ciepłych kompresów, nie smarujemy maścią rozgrzewającą, nie masujemy. Po drugie unieruchomienie i ułożenie. Dopóki nie dowiesz się dokładnie, co Tobie dolega, unikaj ruchu i, jeżeli to możliwe, staraj się trzymać urażone miejsce na podwyższeniu. Inaczej na ruch reagują mięśnie (potrafią goić się nawet pół roku i nie lubią ruchu), inaczej więzadła, inaczej kości czy chrząstki stawowe. Jedno jest pewne – w fazie ostrej urazu nie powinniśmy ruszać urażonym miejscem. Ruch może przyspieszyć zdrowienie w niektórych przypadkach, jednak raczej w fazie przewlekłej. Dobry specjalista postara się wybrać dla Ciebie kompromis pomiędzy ruchem, a unieruchomieniem. Po trzecie czas. Kontuzja nie będzie posłusznie czekać, aż odwiedzimy lekarza i zrobimy badania. Organizm będzie się regenerował, i zwykle zrobi to w chaotyczny sposób, tworząc patologiczne zrosty i wykorzystując niewłaściwe mechanizmy ruchowe. W późniejszym okresie rzutuje to jeszcze bardziej na wytrzymałość urażonego miejsca. Cała zabawa z leczeniem i rehabilitacją polega na skróceniu czasu i ukierunkowaniu zdrowienia na możliwie prawidłowy tor. Im szybciej zgłosimy się do specjalisty i poddamy różnym zabiegom, tym większa szansa, że kontuzja będzie zaleczona w prawidłowy sposób i obejdzie się bez komplikacji. Tutaj pojawia się pytanie na temat publicznej służby zdrowia: Czy wiedząc to, co napisane powyżej, uważasz, że warto czekać nieraz kilka tygodni na wizytę, czy może lepiej udać się na drugi dzień prywatnie? Ile jest warte Twoje zdrowie? Drugim aspektem związanym z czasem jest zbyt wczesny powrót do aktywności. Niezaleczone sprawy potrafią się ciągnąć bardzo długo, narażając na kolejne, mocniejsze powroty kontuzji. Najlepszym wyjściem wydaje się konsultacja na bieżąco z lekarzem. Jak widać, nie ma żadnej wzmianki o tabletkach przeciwbólowych oraz leczniczych maściach. Maść oczywiście możemy nakładać, tylko jak wspomniano już wcześniej, w fazie ostrej nie nakładamy leków o działaniu rozgrzewającym. Dobrym wyborem jest maść/żel o działaniu przede wszystkim przeciwzapalnym, na drugim miejscu przeciwbólowym, ewentualnie chłodzącym. Natomiast tabletkę przeciwbólową należałoby traktować z dozą nieufności. Można to porównać do kontrolnej lampki stanu paliwa w samochodzie. Jeżeli świeci, to mamy dwa wyjścia – zatankować (czyli zadziałać na przyczynę) lub ją wyrwać (czyli zadziałać na objaw). Jesteśmy karmieni przez media bzdurami na temat zbawiennego działania różnych pigułek. A w wielu przypadkach (i nie jest tu tylko mowa o kontuzjach sportowych), jedyną osobą, której rzeczywiście pomożemy, jest właściciel koncernu farmaceutycznego. Tabletki przeciwbólowe działają objawowo i nie należy ich traktować w żadnym wypadku jako sposobu na dolegliwości, ponieważ nie usuwają one przyczyny problemu. Zadbaliśmy już o to, co się dało zrobić w domu, unikając przy tym tracenia czasu na opisywanie swojego problemu na forum internetowym. Następnym krokiem jest odwiedzenie specjalisty. Może to być lekarz, fizjoterapeuta, osteopata. Dobrym wyborem na początek wydaje się być lekarz sportowy. Dodatkowymi badaniami, jakie mogą być niezmiernie pomocne w diagnozie jest rentgen oraz usg. Pierwszy rodzaj badania pokaże czy są pęknięcia lub złamania kości, ale nie powie nic na temat tkanek miękkich. Stan mięśni, więzadeł, torebek stawowych wyjdzie natomiast na ultrasonografii. Aktualnym standardem na świecie jest wykonywanie usg i rentgena przy podejrzeniu złamań, złamań zmęczeniowych i pęknięć drobnych kości (np. ręki czy stopy). Badanie usg może wahać się w cenie między 100 – 150 złotych, warto je wykonać szybko, na drugi lub trzeci dzień po powstaniu urazu. Prawidłową koleją rzeczy po postawieniu diagnozy powinno być proste poradnictwo. Lekarz winien poinformować pacjenta o tym, co wolno mu wykonywać, czego powinien unikać i jak długo. Powinien przekazać informację na temat potrzeby rehabilitacji oraz wypisać dokładną diagnozę i ewentualne skierowanie. Pacjent ma pełne prawo do zrozumienia tego, co dzieje się z jego ciałem. W tym miejscu aż się prosi o napisanie pewnej dygresji. Jeżeli lekarz uważa, że posiada rentgen i usg w rękach, jeżeli ledwie spojrzy na pacjenta i nie ma zamiaru przedstawić mu żadnych informacji, to… nie powinien być lekarzem. To samo tyczy się fizjoterapeutów i wszystkich innych zawodów, które zajmują się zdrowiem. Jak trafić na właściwą osobę? Często poczta pantoflowa jest jedynym wyjściem. Nie trzeba chyba zaznaczać, że możemy spodziewać się odpowiedniego traktowania w sektorze prywatnym służby zdrowia. Tam, gdzie nie trzeba nabijać punktów z NFZ, pacjent zwykle jest w centrum zainteresowania. W każdym wypadku miejmy na uwadze, że najlepszą terapią jest ta, która prowadzona jest w systemie jeden na jeden, metodami, które są odpowiednio dobrane do typu kontuzji. Zawsze możemy spytać terapeutę, jakie odbył kursy i jakimi metodami leczniczymi pracuje. W tej chwili odchodzi się od stosowania jedynie masaży, leczniczych prądów, ultradźwięków i innych zabiegów fizykalnych. Są one bardzo dobre, ale przy dostępnej w tej chwili wiedzy często stają się jedynie uzupełnieniem prowadzonych odpowiednio ćwiczeń. Większość kontuzji sportowych jest wskazaniem do treningu sensomotorycznego na poduszkach ortopedycznych, piłkach i innych niestabilnych podłożach, w celu odzyskania stabilizacji stawów i prawidłowej biomechaniki ruchu. Terapeuta powinien także zadawać zadania domowe, pokazać odpowiednie ćwiczenia i powiedzieć o zabiegach, które możemy wykonywać w domu. Na szczęście ludzka świadomość powoli zaczyna się zmieniać. Pacjenci zauważają, że leżenie plackiem zwyczajnie nie wystarcza. Często trzeba włożyć niemało wysiłku w powrót do zdrowia, co bez aktywnej postawy jest niemożliwe. Zamiast umawiać się na kolejny masaż, warto zapytać, „co możemy zrobić, żeby było lepiej?”. Często staramy się zbliżyć do sportowców w wielu względach. Posiadamy wiedzę na temat różnorodnych ćwiczeń i uzupełniających się nawzajem programów, mamy w małym palcu zasady diet sportowych, interesują nas fizjologiczne podstawy wysiłku, a nie myślimy o tym, jakim zapleczem w dziedzinie zdrowia dysponują zawodowcy. Weźmy też pod uwagę iż mają takie zaplecze pomimo iż tam, gdzie jest walka o wynik, zdrowie często schodzi na drugi plan. Tylko, dlaczego miałby tak postępować sportowiec – amator, który koniec końców, z takiej postawy nie będzie miał nic poza utrapieniami z kontuzji? Nie lekceważmy kontuzji, leczmy je najszybciej jak to możliwe, korzystając z pomocy fachowców, aby móc jak najszybciej wrócić do zdrowia i do ćwiczeń.
© super-sylwetka.pl - 2006 - 2010
|
|
O:Kontuzja, i co dalej?
Jul 30 2010 21:35:49 Piotr napisał:
Zawsze możemy spytać terapeutę, jakie odbył kursy i jakimi metodami leczniczymi pracuje raz spytałem podobnie(naszło mnie ze względu na dość młody wiek osoby u której byłem) i raczej spotkałem się z oburzeniem, zostało to odebrane że podważam kompetencje lekarza, w skutek czego spotkałem się z lekceważącym podejście do pacjenta i bagatelizowanie problemu z którym przyszedłem, więc nie polecam.. Akurat chodzi bardziej o fizjoterapeutę. Jeżeli człowiek jest na właściwym miejscu, to odpowie i nawet go to pytanie nie zdziwi, bo zna realia polskiego światka medycznego. Szkoda, że takich ludzi jest mało. Większość lekarzy zwykle ma się za lepszych od innych ludzi. Pacjenci zauważają, że leżenie plackiem zwyczajnie nie wystarcza 80% lekarzy z którymi miałem styczność propaguje właśnie takie metody.. coś boli to leżeć najlepiej nic nie robić, maści.. tabletki przeciw bólowe, przejdzie.. rozwala mnie takie podejście, przez co średnio przepadam za kontaktem z lekarzami... Lekarze w 99,9% nie mają najmniejszego pojęcia o tym, co może zbadać i zrobić fizjoterapeuta (oczywiście po odpowiednich, drogich, kursach). Najlepiej przepisać tabletkę i spokój. Sami są na studiach karmieni informacjami o farmacji, oblegani z każdej strony. Wielu z nich ma kasę z przepisywania "tych właściwych" leków swoim pacjentom. Wiem to z (krótkiego) doświadczenia branżowego. Moje zdanie jest naprawdę niepochlebne o wielu z tych ludzi. Oczywiście zdarzają się wyjątki, Ci, którzy naprawdę chcą pomóc. Ale wg mnie to są rodzynki Co do bólu to polecam zakup kompresu żelowego w aptece czy sklepie medycznym, takiego w niebieskim kolorze. I trzymanie go w zamrażarce Myślę, że maść, bez użycia do jej wprowadzenia pod skórę ultradźwięków lub prądu, najbardziej to działa na głowę |
#2368 |
|
O:Kontuzja, i co dalej?
Jul 30 2010 13:40:50 No to zależy od skali i typu bólu, od kilku godzin do kilku minut
|
#2338 |
|
O:Kontuzja, i co dalej?
Jul 30 2010 13:29:53 tak tak jestem tego świadom że to doraźnie raczej, myślę po prostu o alternatywie lodu w spreju, bo jeżeli tak jak pisze na stronie producenta i efekt się utrzymuje do kilku godzin.. to super
|
#2337 |
|
O:Kontuzja, i co dalej?
Jul 30 2010 13:16:48 Znacząco łagodzi bóle, i te nagłe i te przewlekłe, nie leczy nic oczywiście raczej, a jedynie zmniejsza objawy.
Niestety nie wiem czy mozna to w Polsce kupić, ale przeciez teraz nie ma problemu kupić cokolwiek przez net płacąc PayPalem ... |
#2335 |
|
O:Kontuzja, i co dalej?
Jul 30 2010 13:12:28 hmm, działa tak rewelacyjnie jak opisują?
widziałeś to gdzieś do kupienia w PL? ciekawy produkt |
#2334 |
|
O:Kontuzja, i co dalej?
Jul 30 2010 12:07:08 Ja polecam na drobne urazy Biofreeze www.biofreeze.com/
|
#2332 |
|
O:Kontuzja, i co dalej?
Jul 30 2010 11:41:18 Wystąpiła dekoncentracja w wyniku obecności płci
przeciwnej podczas wykonywania trudnego ćwiczenia? przypomniało mi się ile chłopaki dokładają na klate jak stoją obok dziewczyny co czekaja na zajecia z aerobiku, a jakie show jak podnoszą, odgłosy jak na rykowisku, a podnieść udaje się nie zawsze zbyt wczesny powrót do aktywności brzmi to przeraźliwie znajomo Zawsze możemy spytać terapeutę, jakie odbył kursy i jakimi metodami leczniczymi pracuje raz spytałem podobnie(naszło mnie ze względu na dość młody wiek osoby u której byłem) i raczej spotkałem się z oburzeniem, zostało to odebrane że podważam kompetencje lekarza, w skutek czego spotkałem się z lekceważącym podejście do pacjenta i bagatelizowanie problemu z którym przyszedłem, więc nie polecam.. Pacjenci zauważają, że leżenie plackiem zwyczajnie nie wystarcza 80% lekarzy z którymi miałem styczność propaguje właśnie takie metody.. coś boli to leżeć najlepiej nic nie robić, maści.. tabletki przeciw bólowe, przejdzie.. rozwala mnie takie podejście, przez co średnio przepadam za kontaktem z lekarzami.. od siebie mogę polecić Altacet w żelu, warto wyposażyć naszą domową apteczkę, schładza i działa przeciw zapalnie |
#2330 |
|
O:Kontuzja, i co dalej?
Jul 27 2010 10:28:37 Wydaje mi się, że zdecydowana większość ćwiczących ma tendencję do bagatelizowania groźnych urazów, przy jednoczesnym wyolbrzymianiu innych powodów nie pozwalających im ćwiczyć.
|
#2175 |
Musisz zalogować się albo zarejestrować aby komentować.



